Historia Lipnicy


 Strona główna | Dom | Cennik | Lokalizacja | Zdjęcia | Atrakcje | Konie | Kontakt  | Gospodarze | Księga gości  | Historia Lipnicy | Pobierz baner


 

Materiały dotyczące Lipnicy i jej okolic zaczerpnięto z książki Pana Wojeciecha Mroczki pt.: "Lipnica - wieś królewska, lasowiacka, moja ziemia rodzinna". Pan Wojciech jest Dyrektorem Szkoły Podstawowej w Lipnicy i zarazem nauczycielem historii. Jest autorem kilku prac i artykułów dotyczących historii regionu. Zapraszamy do zapoznania się z historią Lipnicy, pomoże to nam wszystkim wyobrazić sobie początki osadnictwa na terenie Puszczy Sandomierskiej. MIŁEJ LEKTURY!

 

 

Lipnica położona jest 12 km na północny wschód od Kolbuszowej, w gminie Dzikowiec w północnej części województwa podkarpackiego. Wieś jest typową łańcuchówką. Jej zabudowania ciągną się na przestrzeni 4 km, po obydwu stronach drogi łączącej Majdan Królewski z Raniżowem. Osadzona została na tzw. łanach leśnych. Od początku swych dziejów należała do województwa sandomierskiego. Była lokowana w królewszczyznach, nad którymi zarząd pełnił starosta sandomierski. Ówczesne województwo sandomierskie było drugim pod względem wielkości województwem w Koronie. Od wschodu graniczy z Wolą Raniżowską, od północy z Wilczą Wolą, od północnego zachodu z Kopciami, od zachodu z Płazówką, od południowego zachodu z Dzikowcem, a od południa z przysiółkiem Raniżowa - Zembrzą. Do Lipnicy należą również przysiółki: Brzycholina, Józefów zwany też Wątokiem, Góry, Zagrody i Podlas. Należał do niej także przysiółek Osią Góra, który od lat pięćdziesiątych XX w. został włączony administracyjnie do Dzikowca. Lasy zajmują tu około 50% ogólnej powierzchni wsi. Największy kompleks leśny otacza wieś od strony północnej. Stanowi on pozostałość dawnej Puszczy Sando­mierskiej. Według podziału geomorfologicznego Lipnica zalicza się do makroregionu: Kotlina Sandomierska, regionu: Wysoczyzna Kolbuszowska. Różnice wysokości na terenie Lipnicy wynoszą 50 m. Najwyżej położony jest teren w pobliżu przysiółka Osią Góra i wynosi on 235,2 m n.p.m. Ku północy, teren obniża się, schodząc w płaskie i podmokłe łąki, graniczące z wymienionym wcześniej kompleksem leśnym. Najniżej położone są tereny leśne, graniczące z terenem wsi Kopcie i przysiółkiem Wilczej Woli zwanym Zapole. Wysokość terenu osiąga tam 185 m n.p.m. Również teren zabudo­wany wsi ma urozmaicone ukształtowanie. W części zwanej "Koniec" pod Wolą Raniżowską, wysokość terenu niewiele przekracza ponad 200 m n.p.m. Obszar objęty zabudową wznosi się w kierunku zachodnim osiągając w centrum wsi około 230 m n.p.m., następnie opada w kierunku przysiółka Zagrody, gdzie wysokość zmniejsza się do 196 m n.p.m. w pobliżu rzeczki Olszynka. Na terenie wsi występują również formy akumulacji eolicznej w postaci wydm. Są one jednak dziś nieliczne i dość niskie. Dużo większe były jeszcze w XIX wieku o czym świadczą opisy dokonane przez E. Hołowkiewicza, które informują, że w gminie Lipnica było wiele hektarów gruntów zasypywanych przez lotne piaski. Także nazwy pól "Wydmiska" poświadczają, że zjawisko to występowało tu na dość znacznym obszarze. Ogólnie można stwierdzić, że rzeźba terenu jest dość urozmaicona. Są wzniesienia zbudowane z glin zwałowych lub piasku poprzecinane dolinami drobnych cieków wodnych. Nie brakuje też terenów bagiennych, którym czasa­mi towarzysza wały wydmowe porośnięte na ogół sosnowym lasem. Obszar wsi leży w obrębie zlewni rzeki Przyrwa, która na terenie Wilczej Woli łączy się z Zyzogą tworząc Łęg - największą rzekę dawnej Puszczy Sandomierskiej. Wschodnia i północna część wsi jest odwadniana przez strumień wodny zwany powszechnie "Kanałem", a na nie­których mapach Olszówką. Płynie on początkowo przez Wolę Raniżowską, a później przez pola lipnickie zwane "Brzycholiną". Od strony zachodniej przez przysiółek Zagrody płynie rzeczka zwana Olszynką lub Zagrodą. Obydwie rzeczki wpadają w pobliżu Kopci do rzeki Przyrwa. Do nich odprowadzają swe wody strumienie i kanały śródpolne. Na terenie Lipnicy jest również kilka małych zbiorników wodnych zwanych przez mieszkańców stawami lub sadzawkami. Również na polach lipnickich można spotkać kilka takich niewielkich zbiorników wodnych, które były wykopane w latach suszy dla gromadzenia wody, miały służyć do pojenia pasącego się bydła. Budowa geologiczna terenów Lipnicy powoduje, że są to tereny bardzo ubogie w wody wgłębne. Spowodowane jest to przede wszystkim tym, że na iłach krakowieckich leżą grunty spoiste. Poziom wód gruntowych uzależniony jest od opadów atmosferycznych. Na ogół wody te wystę­pują na głębokości dochodzącej do 2 m. System zaopatrzenia wsi w wodę był w Lipnicy do 1994 r. oparty na studniach kopanych. W większości przypadków w okresach suszy studnie wysychały. Tylko w części wsi zwanej "Koniec" i na Zagrodach przydomowe studnie miały taką wydajność, że w pełni pokrywały zapo­trzebowanie gospodarstw w wodę. Ponieważ teren ten charakteryzuje się kurzawkowymi grun­tami, woda w tych studniach była zanieczyszczona bakteriologicznie, gdyż brakowało warstwy izolacyjnej. Oprócz studni przydomowych, na terenie Lipnicy było również wiele studni wykopa­nych na polach, służących do pojenia bydła. Były one bardzo płytkie, gdyż głębokość ich nie przekraczała na ogół dwóch metrów. Znajdowały się wcześniej prawie na każdym polu. Obudo­wę ich stanowiły nie betonowe kręgi, lecz tzw. "cembrzyna" tj. obramowanie wykonane z desek lub bali.Dziś wieś zaopatruje się wodą z wodociągu wybudowanego w 1994 r. Ujęcie wody znajduje się nad rzeką Przyrwa w Mechowcu, w przysiółku Ruda. Badania geologiczne przeprowadzone w Lipnicy w latach sześćdziesiątych i na początku dzie­więćdziesiątych XX w. stwierdziły, że na terenie wsi są znaczne zasoby gazu ziemnego. Wy­stępuje tu również siarka i pokłady iłów krakowieckich. Tak jak wszędzie również w Lipnicy istotnym składnikiem krajobrazu jest szata roślinna. W drzewostanie lipnickich lasów zdecydowanie przeważa sosna. Niewielkie powierzchnie zajmuje bór mieszany, w którym oprócz sosny spotkać można świerka, dąb, buk i brzozę. W śródleśnych zagajnikach dominuje olszyna z domieszką jarzębiny, kruszyny, brzozy i czasami osiki. Z krzewów spotkać można kalinę, czarny bez i leszczynę. W runie leśnym przeważa borówka czarna i brusznica, ale nie brakuje również takich roślin jak: wrzos, konwalia majowa, bagno i paproć. Na terenie dużego kompleksu leśnego są również rośliny chronione i rzadko występujące takie jak: wawrzynek główkowy, widłak jałowcowaty, kruszyna pospolita i bagno zwyczajne. Na łąkach Brzycholiny występują tak rzadkie rośliny jak: bagnica torfowa i kosatka kielichowata. Należy zaznaczyć, że występujące tu stanowisko wawrzynka główkowatego jest jedynym w Kotlinie Sandomierskiej. Występuje on w ilości 3 okazów na piaszczystej wydmie porośniętej lasem sosnowym w pobliżu zalewu w Wilczej Woli. Kosatka kielichowata występująca na łące w pobliżu Brzycholiny jest jedynym stanowiskiem tej rośliny na Płaskowyżu Kolbuszowskim. Przy zabudowaniach wiejskich rosną pojedyncze okazy dębów, jesionów, wiązów i topoli. W uprawach rolnych przeważają zboża: żyto, pszenica, owies i jęczmień oraz ostatnio pszen­żyto. Bardzo dużo sadzi się ziemniaków, z ogrodowizn uprawia się truskawki, buraki, kapustę i inne warzywa. Zanikła zupełnie uprawa prosa, lnu i konopi, które jeszcze w latach sześćdziesiątych występowały masowo. Uprawa roślin uwarunkowana jest rodzajem gleb. Przeważają Na terenie Lipnicy gleby VI i V klasy bonitacyjnej. Tylko niewielki procent gruntów to gleby IV i III klasy. Dość długo były tu nieuregulowane stosunki wodne. Dopiero prace melioracyjne przeprowadzone na "Północnej Stronie" w drugiej połowie lat osiemdziesiątych osuszyły znacznie podmokłe pola. Nadal nie przeprowadzono prac melioracyjnych po "Stronie Południowej" co powoduje, że w latach o dużej liczbie opadów pola te są trudne do uprawy, gdyż niemożliwe jest posługiwanie się sprzętem mechanicznym. W związku z tym, że prawie połowę obszaru Lipnicy zajmują lasy, są tu sprzyjające warunki dla zwierząt dziko żyjących. Najliczniej występują łowne gatunki ssaków leśnych oraz ptaków z rzędu wróblowatych. Są to: sarna, jeleń europejski, dzik i zając, a z ptaków: zięba, strzyżyk i sikory. Nie brakuje również drobnej zwierzyny łownej oraz takich ptaków jak: kuropatwy, ba­żanty, skowronki, pliszki i inne. Na terenie Lipnicy występują także ptaki objęte ochroną. I tak w okolicach Osiej Góry gnieździ się krogulec. W lesie zwanym Piakornice spotkać można pu­stułkę. Niedaleko przysiółka Podlas ma swoje gniazda kobuz, a w lesie za przysiółkiem Góry gnieżdżą się sowy uszatki. Na polach po "Północnej Stronie" w części wsi zwanej "Koniec" napotkać można na gniazda derkacza. W zabudowanym terenie Lipnicy są również dwa gnia­zda bociana białego. Na terenach leśnych i sąsiadujących z nimi polach spotyka się zanikające dziś już gatunki gadów takich jak: zaskroniec i padalec. Teren Lipnicy, ze względu na swoje ukształtowanie i szatę rośliną, a również zagospodarowanie rolnicze i zabudowę, posiada dość znaczne walory krajobrazowe. W części południowej dominują lekko pagórkowate pola uprawne przeplatane łąkami i pastwiskami. Wśród tych pól występują dość często, zwłaszcza w części wsi zwanej "Koniec", laski sosnowe, olszynowe i brzozowe oraz kępy zadrzewień i zakrzewień. Są tu również śródpolne oczka wodne i niewielkie strumyki wodne porośnięte kępami szuwarów. Podnoszą one znacznie walory krajobrazowe tego terenu. Północna część wsi to duży kompleks leśny będący szczątkową formą dawnej Puszczy San­domierskiej. Występują tu również podmokłe łąki, sąsiadujące z kompleksem leśnym i dosko­nale komponujące się z polami uprawnymi i śródpolnymi zagajnikami. Teren lasu jest również urozmaicony. Spotkać tu można wiele bagiennych obszarów, porośniętych bagnem i inną roślinnością, rosnącą na podmokłym gruncie. Nie brakuje także piaszczystych wydm, na których rośnie sosna. Szczególnie urocze a zarazem bardzo tajemnicze są tereny leśne, przez które płynie rzeka Olszówka. Bardzo istotnym elementem krajobrazu wsi są takie obiekty jak: Kościół, Szkoła, Ośrodek Zdrowia, Dom Strażaka, a także przydrożne kapliczki i krzyże. Zachowała się na terenie Lipnicy pozostałość starej sieci drożnej. Dziś są to już zwykłe polne drogi, ale jeszcze na początku XX wieku były to dość często uczęszczane trakty. Przez pola "Południowej Strony" wije się stary szlak zwany "maziarską drogą". Część tego szlaku zachowała się również na Zagrodach. Prowadzi on do Cmolasu. Na polach zwanych Brzycholina do tej pory jest trakt zwany "majdańska drogą". Nią to włościanie lipniccy jeździli niegdyś na targi do Majdanu. Przez pola zwane "Śtuki" i dalej przez południowe krańce pól lipnickich biegnie "Stary Gościniec", dawna droga łącząca Lipnicę z Dzikowcem, Zachował się także stary szlak do Przyszowa i częściowo dawna droga do Raniżowa. O tym, że krajobraz Lipnicy jest atrakcyjny świadczy choćby to, iż znaczna część terenu wsi została włączona do Sokołowsko - Wilczowolskiego Obszaru Chronionego Krajobrazu. Cały teren wsi na północ od linii: droga do Płazówki - Brzycholina - dawne pastwisko "Doły" został włączo­ny do wyżej wymienionego obszaru chronionego. Należy zaznaczyć, że systematyczna działalność człowieka, trwająca już kilka wieków, wywarła znaczny wpływ na uwarunkowania przyrodnicze terenu. Doprowadziła ona do zmniejsze­nia się obszaru lasu, osuszenia podmokłych i bagiennych obszarów zwanych "ługami" zamie­niając ich w uprawne pola. Zmienił się też skład drzewostanu rosnących lasów. Wyginęło również bezpowrotnie wiele gatunków zwierząt i roślin. Jednak nadal jest to teren atrakcyjny ze względu na walory krajobrazowe, gdyż mało ucierpiał przez działalność człowieka, a wynika to przede wszystkim z tego, że nie sąsiaduje z wielkimi aglomeracjami i leży dość daleko od dużych zakładów przemysłowych.

OSADNICTWO

Brak jest opracowań, które szczegółowo przedstawiałyby początki procesów osadniczych okolic Lipnicy, a więc części obszaru dorzecza Przyrwy i górnego Łęgu. Nikt do tej pory nie podjął się trudu ukazania, jak tereny te były zagospodarowywane przez człowieka i w jaki sposób prze­biegały tu początki osadnictwa. Większość prac zajmujących się osadnictwem w Puszczy Sandomierskiej sygnalizuje tylko lokacje Lipnicy i wiosek sąsiednich, nie informując dogłębnie o procesach kolonizacyjnych tu zachodzących i nie ukazując, co było powodem, że właśnie wtedy i w taki sposób one tu przebiegały. Również brak jest prac poświęconych nazwom geograficznym tj. toponimiom z tej okolicy. W wielu opracowaniach są sygnalizowane te sprawy, lecz nadal wyjaśnienie nazw takich miejsco­wości jak: Kolbuszowa, Raniżów, Werynia i nie tylko tych, pozostaje niejasne. Próby wyjaśnienia pochodzenia tych nazw nie są oparte na zbyt przekonującym materiale, lecz obracają się wokół różnych legend i fikcji. Podejmując się próby ukazania początków Lipnicy i niektórych sąsiednich miejscowości, oraz wyjaśnienia ich nazw autor zdawał sobie sprawę, że w wielu kwestiach związanych z tymi tematami nie będzie w stanie, dysponując taką, a nie inną bazą źródłową, udzielić jednoznacznych i definitywnych wyjaśnień. Jego celem nie jest powielanie stwierdzeń i sądów, które zostały już przez innych wypowiedziane i opublikowane, lecz przedstawienie własnego poglądu na to zagadnie, mimo iż może on budzić różne kontrowersje. Uważa się na ogól, że teren dorzecza Przyrwy i górnego Łęgu długo bronił się przed zagospodarowaniem przez człowieka i osadnictwo tu wkroczyło dopiero w XIV wieku. Spowodowane to było podobno warunkami geograficzno - przyrodniczymi, jakie tu panowały. Słabe gleby, brak ważnych szlaków handlowych, tak wodnych, jak i lądowych, daleka odległość od grodów oraz bliskość granicy z Rusią, nie mogły sprzyjać wczesnemu osadnictwu. Zapewne czynniki te miały istotny wpływ na późne skolonizowanie tych terenów, ale czy tylko one o tym zadecydowały? Prawdopodobnie istotny wpływ na taki stan rzeczy miała przede wszystkim wola panującego. To książe (król), jako jedyny, niezależny dysponent tych terenów decydował, czemu one miały służyć. Należały one zawsze do panującego i aby założyć osadę - wieś w tych dobrach potrzebna była przede wszystkim jego wola, a więc zgoda na lokację, a następnie musiał być ktoś, kto zająłby się tym przedsięwzięciem. Warunki geograficzno - przyrodnicze nie mogły zastąpić woli władcy. Stanowiły one tylko o tyle czynnik istotny, że o ile były sprzyjające, łatwiej było wolę panującego, wyrażoną aktem lokacyjnym zrealizować, gdyż szybciej można było znaleźć osadników, przeprowadzić lokację i zapewnić rozwój osady. Powstaje pytanie czy władcom z dynastii Piastów i pierwszym Jagiellonom zależało na tym, aby zagospodarować to jest podjąć działania, zmierzające do skolonizowania terenów w dorzeczu górnego Łęgu i Przyrwy. Otóż wiele za tym przemawia, że nie i to, że obszar okolic Lipnicy i nie tylko, bo cały teren Puszczy Sandomierskiej w pasie Przyszów - Raniżów stanowił całkowite prawie pustkowie, nie tylko za Piastów, ale i za Jagiellonów wynikało z tego, że ta część Puszczy stanowiła tzw. rewir łowiecki zastrzeżony do polowań księcia (króla). Agnieszka Samsonowicz w swoich pracach poświęconych regale łowieckiemu udowadnia, że to prawo wyłączności korzystania z polowania nie obejmowało całego obszaru państwa i jego lasów, lecz dotyczyło wydzielonych z powszechnej dostępności określonych rewirów łowieckich. Na okre­ślenie takiego rewiru używano nazwy knieja, której strzegli strażnicy określani w źródłach, jako "custodes silvae". Co przemawia za tym, że ta część puszczy była takim właśnie rewirem łowieckim? Po pierwsze, obszar ten był przebogaty w zwierzynę łowną, a zwłaszcza tę, która była przeznaczona do łowów królewskich (książęcych). Do gatunków takich zaliczano: tury, żubry, nie­dźwiedzie, rysie, łosie, jelenie. O tym, że w tutejszych borach nie brakowało tych zwierząt świadczą miejscowe toponimia. I tak mamy tu las Turza odnotowany już w XV w. Nazwa ta jednoznacz­nie świadczy o tym, że był to teren, gdzie zwierz ten występował licznie. Tuż przy samym Raniżowie mamy las, gdzie dziś jest osada - przysiółek Raniżowa o nazwie Zembrza. Nazwa tego lasu i osady poświadcza występowanie tu żubrów. Kilkaset metrów na północ od Zembrzy mamy osadę Osią Górę, zwaną gwarowo Łosia Górą. Kilkanaście kilometrów na wschód od Raniżowa jest miejscowość Wólka Niedźwiecka. Nazwa ta wskazuje, że zapewne nie brakowało w tej okolicy niedźwiedzi. Występowała tu i mniej szlachetna zwierzyna jak: dziki, lisy i wilki. Bogactwo tych zwierząt w tutejszych lasach poświadczają również nazwy wsi i przysiółków. I tak 10 km od Raniżowa jest dziś wieś Dzikowiec. Las o tej nazwie występuje w dokumentach XV-wiecznych. Między Raniżowem a Przyszowem jest wieś Wilcza Wola. Przysiółki Raniżowa noszą nazwę Lisy i Wilki. Nazwy te niezbicie poświadczają, że Raniżów był ongiś centrum wielkiego matecznika puszczańskiego przebogatego w różnorodnego zwierza. Zresztą cały teren między Raniżowem a Przyszowem, to przed wiekami jeden wielki matecznik. I znowu dowód na to mamy w nazwach miejscowości. We wsi Kopcie mamy przysiółki o nazwie: Rogacz i Sobolów. W pobliżu Przyszowa mamy osady o nazwie Rysie i Kozły. Niedaleko Rusinowa jest przysiółek Koziołek. Na tym terenie jest również duża wieś o nazwie Łowisko. Nazwa ta również poświadcza jakim celom te tereny dawniej służyły. Nie brakowało tu więc grubego zwierza przeznaczonego do łowów królewskich, a zwłaszcza masowo występował tu jeleń na co wskazują obecne nazwy: Rogacz, Koziołek, Kozły. Jeleń był tą zwierzyną, na którą przeprowadzano łowy i to nie tylko w Polsce, ale i w innych krajach Europy z całym ówcześnie obowiązującym ceremoniałem. Druga przesłanka, która potwierdza, że teren między Przyszowem, a Raniżowem był rewirem łowieckim króla (księcia), to wybudowanie przez Kazimierza Wielkiego zamku w Przyszowie. Zamek ten stał się miejscem pobytu nie tylko ostatniego Piasta, ale prawie wszyscy Ja­giellonowie korzystali tu z łowów i wypoczynku. W pobliżu Przyszowa na żubry i łosie polował Władysław Jagiełło, o czym informuje Jan Długosz. Nie mamy jednak żadnego konkretnego określenia miejsca tych łowów. Co znaczyło „w pobliżu Przyszowa”? Jeżeli polował na żubry i łosie to może to było w dzisiejszej Osiej Górze i Zembrzy. Jest to już tylko sfera domysłów, gdyż żaden znany mi dokument nie potwierdza pobytu tu tego władcy. Należy podkreślić, że ówczesne łowy były nie tyle działalnością gospodarczą, a więc mającą na celu dostarczenie mięsa, skór, futer i rogów, lecz spełniały raczej funkcję rekreacyjne - wypoczynkową. Były tą formą wypoczynku władców, gdzie można się było popisać swoją sprawnością rycerską. Zastrzeżone były tylko dla warstw uprzywilejowanych i stanowiły wyznacznik pozycji społecznej. Zamek w Przyszowie, położony w centrum Puszczy Sandomierskiej, z daleka od ważnych szlaków stanowił raczej rezydencję ale warowną, gdzie władcy przyjeżdżając na wypoczynek połączony z łowami, mogli czuć się bezpiecznie. Trzecia przesłanka poświadczająca, że tereny te były zastrzeżone do polowania władcy, to wysoka pozycja łowczego sandomierskiego. Otóż urząd ten postawiony był najniżej w hierarchii urzędów ziemskich w XVI wieku i dopiero konstytucja z 1611 r. spowodowała, że łowczy wysunął się przed wojskiego, pisarza i miecznika. I mimo, że gdzie indziej urząd ten w XVI w, był już tylko urzędem tytularnym, to w Ziemi Sandomierskiej łowczy nadal spełniał swoje dawne funkcje dworskie. Miał też stałą pensję, którą pobierał z żup wielickich i wynosiła ona 20 grzywien. Ta wysoka pozycja łowczego sandomierskiego wynikała zapewne z tego, że władcy przy­bywali tu przede wszystkim na łowy i łowczy musiał je organizować i przeprowadzać. Urząd łowczego sandomierskiego od połowy XV wieku do 1534 r. był w rękach jednego rodu Krzyżanowskich z Krzyżanowic, przechodząc z ojca na syna. Później był w rękach Lipnickich. Następ­nie dzierżyli go Lanckorońscy, a w XVII w. znalazł się w rękach Kochanowskich z rodu Jana poety. Był to więc urząd nie byle jaki, kiedy starały się o niego dość znaczne rody i dążyły do jak najdłuższego utrzymania się na nim. Chodziło tu zapewne nie tyle o dochody, bo te nie były aż tak znaczne, ale urząd ten zapewniał kontakty z królem, a to z kolei pozwalało na przypodobanie się władcy, jeżeli łowy były udane i można było wiele dla swego rodu załatwić. Czwartą przesłanką, która przemawia za tym, że ta część puszczy była knieją królewską jest to, że aż w 14-stu wsiach starostwa sandomierskiego po prawej stronie Wisły mieszkali łowcy, do końca XVI wieku. Wsie te, to: Nisko, Sobów, Sokolniki, Grębów, Raniżów, Wola Raniżowska, Zarzecze, Jastkowice, Pław, Padew, Mokszyszów, Chmielów, Jaślany i Przyszów. Po­nieważ do obowiązków łowców należało między innymi pilnowanie by nikt nie polował na gru­bego zwierza, i ta ich duża ilość w tej części starostwa jednoznacznie poświadcza, że był to teren łowów zastrzeżonych dla władcy. Piątą przesłanką, która umacnia nas w przekonaniu iż tereny te stanowiły obszar polowań króla jest to, że jeszcze w XVI wieku jedną z podstawowych powinności chłopów z Lipnicy, Niska, Woli Raniżowskiej i Grębowa był udział w polowaniu przy pomocy sieci. Nie dziwmy się więc, że królowie wcale nie dążyli do kolonizacji tych terenów, a raczej wręcz przeciwnie, chcieli, aby utrzymać je jak najdłużej jako obszar do polowań i rekreacji, i to właśnie było chyba decydującym czynnikiem, że tereny nad górnym Łęgiem i Przyrwą pozostawały dość długo nieskolonizowane. Rodzą się więc pytania: jakie osady tu najwcześniej powstały? Jaki miały charakter? Co zadecydowało o ich powstaniu? Najstarszą metrykę według znanych źródeł historycznych ma Raniżów. Osada ta jest już wymieniona w 1366 r, kiedy to 17 października w Opatowie król Kazimierz Wielki wydał dokument lokacyjny na osadzenie wsi Dłotowa. Lokacją mieli się zająć Stefan i Piotr z Chmielowa, a akt lokacyjny wydano w obecności kasztelanów: wołyńskiego - Piotra, wojnickiego - Dobiesława i zawichojskiego - Pełki.  Zapis w tym akcie lokacyjnym informuje: "locaudi villani in silva nostra dicta Doblowa circa Ramizow, iure theutonico Magdeburgensi" Świadczy to jednoznacznie, że wieś ta była lokowana na prawie niemieckim i że była to wioska w pobliżu Raniżowa, loko­wana w lesie królewskim. Wynika więc z tego, że Raniżów istniał już przed 1366 r. Jego historia jest dłuższa, tylko o ile? Akt lokacyjny Dłotowy, której nazwa jest błędnie podana w tym dokumencie jako Doblowa, jest najstarszym znanym dokumentem wymieniającym osadę Raniżów. Nie ma go natomiast w wykazie majątków królewskich jaki opracował Jerzy Luciński w swojej pracy: "Majątki ziemskie panującego w Małopolsce do 1385 r. Brak Raniżowa w tej pracy wynika z tego, że wieś ta, tak zresztą, jak i wiele ówczesnych wsi królewskich, ani razu nie pojawia się w zachowanych źródłach. Wszystko wskazuje wiec, że Raniżów nie był wtedy osadą rolniczą, lecz typowym stanem. Stan według Brucknera to namiot, stanowisko, miejsce postoju na łowach. Stanami określano również zabudowania, które mogły służyć do przechowywania ubitej zwierzyny. Raniżów był więc zapewne już w połowie XIV wieku, a może i wcześniej takim stanem, czyli miejscem postoju na łowach, gdzie musiały być wybudowane również zabudowania, w których przechowywano ubitą zwierzynę oraz sprzęt potrzebny do łowów Były tam przechowywane nie tylko broń, sieci, ale i wozy. Pomieszczenia znane dziś jako wozownie i zajezdnie w staropol­skim języku zwano remizami. Wyjaśniając pojęcie stan należy zaznaczyć, że pod tą nazwą kryła się również powszechna, regularna danina pobierana w Małopolsce i na Śląsku w XIII i na początku XIV wieku. Karol Modzelewski w jednej ze swych prac udowadnia, że daniny tej zwanej stanem nie można mylić z daninami stacyjnymi, czyli obowiązkiem goszczenia władcy pod­czas jego podróży. Czy są jakiekolwiek przesłanki, aby twierdzić, że w dorzeczu Przyrwy i górnego Łęgu są starsze osady niż Raniżów? Otóż w niektórych opracowaniach możemy spotkać informację o ist­nieniu kościoła w Kolbuszowej w 1312 r., czy też o zameczku w Trzęsówce w XIII w. Są to jednak informacje, które nie są udokumentowane, trudno więc przyjmować je bez zastrze­żeń, i dopóki nie zostaną uwiarygodnione źródłowo, są nie do przyjęcia. Pozostaje też do wyjaśnienia sprawa istnienia zamku w Raniżowie. W niektórych opracowaniach regionalnych można znaleźć informacje, że taki zamek tam był. Żaden ze znanych dokumentów nie potwierdza jego istnienia. Jest tylko w lustracji z lat 1564 - 65 informacja o karczmie zamkowej w Raniżowie. Można więc zakładać, że jeżeli była tam w XVI w. karczma zamkowa, to być może, istniał wcześniej i zamek. Trudno jednak się z tym zgodzić, aby po nim nie pozostały żadne ślady, tak w źródłach pisanych, jak również w krajobrazie Raniżowa. Ślady po zamku w Przyszowie istnieją do tej pory, mimo że przestał on istnieć już w XVIII w. O ile więc była jakaś budowla w Raniżowie, którą ongiś zwano tu zamkiem, to zapewne było to drewniane dworzyszcze, w którym być może zatrzymywali się niektórzy z władców, będąc tu na łowach. Dopóki jednak nie będzie sprawa ta poparta dokumentami, to zamek w Raniżowie pozostanie w sferze domysłów i różnych hipotez i trudno jego istnienie przyjmować za pewnik. Lokacja Dłotowy, dużej wsi lokowanej na 40 łanach w pobliżu Raniżowa, była związana chyba nie tyle z działalnością Kazimierza Wielkiego, która zmierzała do rolniczego zagospodaro­wania tych terenów, lecz wynikało to z działań króla, który chciał tu stworzyć materialne zaplecze do łowów. Otóż w XIV wieku zachodzą istotne zmiany w organizacji i przeprowadzaniu łowów. W łowach królewskich biorą udział całe rzesze naganiaczy, sokolników, psarów, łowców. Pojawiają się zagrody z kłód drewnianych i wielkie sieci zwane "jeleniami", na które nagonka z kołatkami napędzała zwierzynę. Wykształca się specjalny ceremoniał łowów zwany "cum magna tuba”. Wszystkie te zmiany w łowach potrzebowały prężnego zaplecza w postaci dużej wsi gdzie mogli znaleźć uczestnicy polowania tzw. "stacje" czyli skorzystać z gościnności i noclegu. Dopóki tereny te były pograniczem polsko - ruskim, trudno było tu urządzać taką bazę. Kiedy jednak w latach czterdziestych XIV wieku granica odsuwa się daleko na wschód, można było rozpocząć  urządzanie zaplecza do łowów, a co za tym idzie i zagospodarowywanie tych terenów, ale w taki sposób, aby nadal służyły łowom, a nie zamianie ich na tereny typowo rolnicze. O tym, że posiadłości królewskie nie spowodowały rozwoju Puszczy Sandomierskiej, pisze także Jan Lucimski: "Tereny Puszczy Sandomierskiej były słabo zaludnione, a posiadłości monarsze nie przyczyniły się do ich rozwoju". W połowie XV w. nadal między Przyszowem a Raniżowem nie było żadnych osad poza założoną w 1366 r. Dłotową, która zwana jest już Wolą Raniżowską. W II połowie XV w. pojawi się tu Sarzyna koło Przyszowa, którą być może, na­leży identyfikować z dzisiejszym przysiółkiem o tej nazwie, leżącym między Korabiną i Cisowym Lasem, a nie z Sarzyną koło Leżajska. Wieś Dłotowa w nieznany sposób zaginęła. Pojawiła się znów w źródłach pod koniec panowania Władysława Jagiełły, ale już pod inną nazwą jako Wola Raniżowska. Ta nowa nazwa składała się z dwóch członów: pierwszego, który upamiętnia czasowe zwolnienie z powinności (Wola), oraz drugiego, który wskazywał na zaplecze akcji osadniczej (Raniżów). Świadczy to, że odbyło się tu ponowne zasiedlenie osady istniejącej wcześniej pod inną nazwą. Takie ponowienie akcji osadniczej nie zawsze musiało się opierać na osobnych dokumentach lokacyjnych. Tak było chyba i w przypadku Woli Raniżowskiej. Wcześniej istniejąca tu wieś Dłotowa zapewne nie zanikła zupełnie, lecz pozostał po niej jakiś przysiółek, który z biegiem lat przekształcił się samodzielną wieś. Za takim rozumowaniem przemawia jej dwuczłonowa nazwa, gdyż jak twierdzą niektórzy badacze zajmujący się przebiegiem procesów osadniczych: „przekształcenie przysiółków (wysiółków) w samodzielne wsie można rozpoznać po tego typu nazwach dwuczłonowych, z których jeden człon to Wola, Wólka, Wolica, a drugi wskazuje jakie było zaplecze tej akcji osadniczej. Widocznie właśnie taki proces osadniczy wystąpił na przełomie XIV i XV wieku na terenie obecnej Woli Raniżowskiej, a zapleczem tego procesu był Raniżów. Aktem z 22 stycznia 1433 r. wydanym w Niepołomicach król Władysław Jagiełło oddaje w zastaw Raniżów i Raniżowska Wolę za sumę 400 grzywien Janowi Farurejowi z Garbowa, jednemu z pierwszych rycerzy ówczesnej Polski. Nadanie to jest nie tyle rezygnacją króla z regale łowieckiego, który nadal mógł tu eksploatować istniejące bogactwo fauny, a było to najzwyklejsze zabezpieczenie pożyczki jaką zaciągnął król. Zresztą oddawanie w zastaw królewszczyzn za Jagiellonów było wręcz masowe. Większość zastawów króla Władysława Jagiełły przypada na ostatnie lata jego panowania. Otóż w latach 1424 -1434 zastawił on królewszczyzny na kwotę 9810 grzywien, a ogółem podczas swego długiego panowania zastawił dobra królewskie na wartość 29284 grzywien. Zastawienie więc Raniżowa i Woli Raniżowskiej nie było czymś wyjątkowym. Nowy użytkownik tych dóbr był nie tylko słynnym rycerzem, ale również znanym wielmożą, który jest podpisany pod przywilejem jedleńskim w 1430 r. Ten obszar puszczy będzie już służył nie tylko królowi, ale i możnym panom. Następni Jagiellonowie zezwolą tu na wolne polowanie. Uczyni to Kazimierz Jagiellończyk, który dokumen­tem z dnia 25 lutego 1456 r. zezwala na wolne polowanie na wszystkie zwierzęta w lasach: Ramiechowskye, Wollskye, Idzykowyecz i Volne. Tak oto w lasach, które obejmowały dzisiejsze tereny: Raniżowa, Woli Raniżowskiej, Dzikowca i Lipnicy kończyła się era kniei królewskiej, a stawała się ona dostępna dla wielu. Należy zaznaczyć, że w tym okresie na zachód od wyżej wymienionych lasów trwa ożywiona akcja kolonizacyjna prowadzona przez dwa znaczne rody Mieleckich i Tarnowskich. Mieleccy uposażają w 1472 r. kościół w Cmolasie i prowadzą działalność osadniczą wzdłuż drogi od Mielca przez Trzęsówkę do Cmolasu. Tarnowscy będący właścicielami pasa ziem od Wisłoki, aż po lasy Raniżowa podejmują akcję osadniczą na terenie dzisiejszej Weryni i Kolbuszowej. Podczas rozgraniczenia dóbr Jana Mieleckiego od posiadłości Feliksa Tarnowskiego w 1459 r. istniały już dwie osady: Poręby Wielkie i Poręby Małe. Dr Kazimierz Skowroński identyfikuje je, jako dzisiejszą Kolbuszowę i Werynię. Tak więc w XV wieku dorzecze Przyrwy zostaje częściowo skolonizowane, gdy tymczasem w dorzeczu górnego Łęgu pozostaje nadal tylko dwie osady: Raniżów i Wola Raniżowska. Pozostaje też pytanie - jakie obszary leśne kryły się pod nazwą Wolne? Trudno tu udzielić jednoznacznej odpowiedzi. Zapewne były to tereny leśne w pobliżu lasów: Raniżowa, Woli Raniżowskiej i Dzikowca, gdyż są wymienione razem z nimi i musiały one stanowić jeden rewir łowiecki. Nazwa sugeruje, że był to teren wolny od sadyb ludzkich. Być może, że pod tą nazwą kryje się obszar dzisiejszych wsi Lipnica i Kopcie. Za takim rozumowaniem przemawia to, że później w XVI wieku będziemy mieli zlokalizowaną tu osadę Wola, której nazwa mogła pochodzić nie tyle od wolnizny, gdyż "wolą" nazywano dawniej też puste ziemie oczekujące na swobodne - wolne osadzanie na nich osadników. Kiedy powstały pierwsze sadyby ludzkie na terenie dzisiejszej Lipnicy? - nie wiadomo. W pracy "Nieznana szlachta polska i jej herby" mamy następujący zapis: "Pajewski, h. Puchala, Stanisław, w roku 1553 opłaca pobór ze wsi Ramiszowa, Ramiszowskiej Woli, Lipnicy, Woli i Dzikowca, woj. i pow. sandomierskie". Dane te są podane w oparciu o dokumenty Ar­chiwum Skarbu Koronnego. Trudno więc mieć do nich zastrzeżenia. Z zapisu tego wynika jednoznacznie, że wsie: Lipnica, Dzikowiec i nie istniejąca dziś Wola istniały już na początku II połowy XVI wieku i płacono z nich pobór. Tymczasem w lustracji z lat 1564/65 mamy zapis przy Lipnicy mówiący, że wieś ta dopiero od 6 lat zaczęła się sadzić. Wynikałoby z niego, że początek Lipnicy to rok 1558, lub 1559 w zależności od tego, czy lustrację spisano w 1564, czy też 1565 r. Następne dokumenty historyczne takie jak: przywilej z 22 stycznia 1559 r. na wójtostwo w Lipnicy wydany w Piotrkowie, lustracje z lat 1569/70 i 1615/17 oraz konfirmacja przywileju na lokację Lipnicy z 1575 r. informują, że wieś ta lokowana była w 1559 r. Również Jadwiga Mu­szyńska, autorka prac dotyczących gospodarki chłopskiej i folwarcznej w starostwie sandomierskim podaje podobną datę lokacji Lipnicy pisząc, że wieś tę lokowano w 1558 r. na tzw. "surowym korzeniu". Powstaje zatem pytanie, która z tych informacji podaje właściwą datę założenia Lipnicy. Należy tu również zaznaczyć, że wspomniany już K. Skowroński jako datę początkującą dzieje wsi Lipnica podawał rok 1520. Uważam, że nie mamy żadnych podstaw, aby podważać, czy odrzucać w zupełności którąkolwiek z tych informacji, twierdząc iż jest nieprawdziwa. Jeżeli są dokumenty mówiące o lokacji wsi w 1559 r., to zapewne tak było, co wcale nie oznacza, że wieś ta nie istniała już w 1553 r a może nawet kilka lub kilkadziesiąt lat wcześniej, tak jak podawał to K. Skowroński. Również trudno podważać stwierdzenie J. Muszyńskiej o lokacji wsi na tzw. "surowym korzeniu". Informacje te, mimo że podają różne daty i sposób lokowania wsi, są sprzeczne ze sobą tylko z pozoru. Otóż musimy uzmysłowić sobie jeden fakt, że procesy osadnicze wcale nie zachodziły według prostych schematów, że najpierw był akt lokacyjny, później przybywali osadnicy, którzy karczowali las i powstawała wioska. W wielu przypadkach tak było, ale w bardzo wielu było inaczej. Powstanie osady było po prostu długotrwałym procesem, który rozpoczynał się od wybudowania pojedynczej sadyby ludzkiej wokół której przez całe pokolenia budowano kolejne a ukoronowaniem tego procesu było wydanie aktu lokacyjnego, który przekształcał puszczańską osadę w ściśle określony i planowy sposób. Początek osadom w Puszczy Sandomierskiej dość często dawali łowcy: zwykli osadnicy leśni, którzy wykarczowując kawał lasu wznosili swoje sadyby i zagarniali na swoje potrzeby gospodarki najczęściej pasterskiej okoliczne polany. Taki osadnik był zarazem rolnikiem, łowcą i bartnikiem. Te puszczańskie osady dopiero prawo niemieckie przekształcało w nowe wioski. W myśl tego prawa wprowadzano gospodarkę uporządkowaną. Wprowadzano nowy podział gruntów na niwy i łany. Wyodrębniano grunty sołtysie i plebańskie oraz przeznaczone pod tzw. "skotnie." W miejsce chaotycznej leśnej zabudowy wprowadzano planową wzdłuż głównej drogi. W tak przekształconej wiosce rozpoczynały funkcjonowanie takie instytucje gospodarcze jak: folwarki, młyny, karczmy, stawy. Przy nadawaniu prawa niemieckiego osada otrzymywała własny samorząd, sposób sądownictwa, określone obowiązki i przywileje. Otrzymywała także nowy obraz  topograficzny. Z lokacją wsi na prawie niemieckim był nierozerwalnie związany łanowy układ pól oraz powstanie tzw. "obszarów" tj. terenów, które pozostawały poza niwo - łanowym układem. Uważam, że właśnie w przypadku lokacji Lipnicy i sąsiedniego Dzikowca, taki proces osadniczo - lokacyjny miał tu miejsce. Lokacja Lipnicy w 1559 r. polegała na przekształceniu dwóch leśnych osad Lipnicy i Woli wymienionych już w 1553 r. w jedną wieś zorganizowaną w myśl osad prawa niemieckiego. Ta nowo lokowana wieś powstała z połączenia dwóch istniejących już osad i dlatego początkowo nosiła nazwę dwuczłonową Wola - Lipnica. Nazwa ta poświadczała istnienie na tym terenie dwóch oddzielnych osad Woli i Lipnicy, które funkcjonowały tu już przed 1559 r. Trudno jest też przyjąć informację o lokacji Lipnicy na "surowym korzeniu" w znaczeniu dosłownym. Pojęcie to w tym przypadku należy rozumieć raczej jako przebudowę osady leśnej w wieś o nowym kształcie zabudowy oraz gruntowne doludnienie jej nowymi osadnikami i wyznaczenie dla nich łanowych nadziałów ziemi, które zapewne obejmowały tereny już częściowo zagospodarowane, jak również oczekujące na karczunek i zagospodarowanie. Nie do przyjęcia jest więc teza, że początki Lipnicy to rok 1559. Przeczy temu nie tylko informacja zawarta w pracy "Nieznana szlachta polska i jej herby”, ale również zapis w lustracji mówiący o 37 łanach, na których osiadłych było 60 kmieci w 6 lat od lokacji. Czy możliwe było choćby ze względów technicznych, aby w ciągu 6 lat - 60 kmieci zagospodarowało 37 łanów ziemi, jeżeli przyjęlibyśmy lokację na "surowym korzeniu" w znaczeniu dosłownym, to znaczy, że przed 1559 r. był tu las i nic więcej? Musiano już wcześniej podjąć tu jakąś działalność kolonizacyjną, kiedy w lokacji tak duży obszar był już zagospodarowany. Wszystko więc wskazuje na to, że nim lokowano nową wieś o nazwie Wola - Lipnica, była na tym terenie podjęta wcześniej, może właśnie w 1520 r. jak twierdził K. Skowroński praca zmierzająca do zamiany tego obszaru na pola uprawne i powstały pierwsze sadyby ludzkie. Należy również wyjaśnić iż łan ziemi nie był jednostką mierniczą ziemi, lecz jest to raczej pojęcie gospodarcze pod którym kryje się nadział ziemi dla gospodarstwa takiej wielkości, aby wystarczył on na utrzymanie rodziny kmiecia, a zarazem dochody z niego pozwalały na opłacenie wszelkich powinności wobec dworu, kościoła i państwa. Wielkość łanów była różna. Waha­ła się w zależności od regionu. Czasami w obrębie nawet tej samej wsi, łany w poszczególnych częściach osady były różne. Również w Lipnicy wielkość wytyczonych łanów waha się od 40 do ponad 48 morgów. Na gorszych glebach w części wsi zwanej "Koniec" łany były większe ob­szarowo. W literaturze dotyczącej tego zagadnienia można spotkać różne rodzaje łanów:

·        łan królewski wójtowski czyli rewizorski, liczący 90 morgów,

·        łan królewski stary, równy 8 łanom frankońskim,

·        łan królewski sprawdzany, liczący 85 1/3 morga,

·        łan hybernowy, liczący 64 4/5 morga,

·        łan frankoński większy, równy 50 1/2morga,

·        łan frankoński mniejszy, liczący 40 morgów i 110 prętów,

·        łan teutonski (niemiecki), liczący 43 morgów i 60 prętów,

·        łan kmiecy większy, równy 21 morgom i 151 prętom,

·        łan kmiecy mniejszy, równy 12 1/4 morga.

Należy zaznaczyć, że faktycznie były to łany fikcyjne i trudno przyjmować je za jednostki miernicze powierzchni gospodarstwa. Wielkość łanów w Lipnicy można odczytać dziś w opar­ciu o tzw. "czwartkowe gospodarstwa", liczące 1/4 łana, które tu do tej pory przeważają. Po "Stronie Północnej" czwartek taki liczy na ogół 10 morgów. Były tu więc łany 40-morgowe, tak jak i w sąsiedniej Woli Raniżowskiej. Wynikałoby z tego, że były to łany frankońskie mniejsze. Jednak nie można wielkości łanu w Lipnicy ujednolicać, gdyż niektóre gospodarstwa czwartko­we liczą tu i ponad 12 morgów. Dotyczy to gospodarstw po "Południowej Stronie", w części wsi zwanej "Koniec", z czego wynikałoby, że były tu łany frankońskie większe. Dlatego też mówiąc o nadziale łanowym należy pamiętać, że nie jest to jednostka miernicza, lecz pojęcie gospodar­cze, pod którym kryje się nadział ziemi, jaki był przeznaczony na ogół dla jednego osadnika przy podziale danej niwy. Powstanie pierwszych sadyb w Lipnicy ma związek zapewne z drogą łączącą Cmolas z Wolą Raniżowską. Droga ta jest już wymieniona w dokumentach z lat 1510, 1519 i 1528. Stała się ona z biegiem lat osią osadniczą dla nowo lokowanych wsi: Mechowca, Dzikowca i Woli - Lipnicy. Początkowo biegła ona chyba tak jak obecna droga polna prowadząca od Zagród w Lipnicy przez pola Dzikowca i wychodziła w pobliżu przysiółka Ruda w Mechowcu. Jest to stary szlak, z którego jeszcze w XIX w. często korzystali "maziarze", a w XX w. tą drogą do lat 60-tych szły pielgrzymki udające się przed cudowny obraz w kościele cmolaskim. Powstałe w pobliżu tego traktu leśne osady: Lipnicy, Woli i Dzikowca nie stanowiły początkowo samodzielnych wsi. Powstały one na obszarze królewszczyzn Woli Raniżowskiej i stanowiły jej przysiółki. Z biegiem czasu rozrastały się, a akty lokacyjne z 1559 r. dla Lipnicy i z 1566 r. dla Dzikowca uczyniły z nich samodzielne wsie, określiły ich terytorium i dały impuls do szyb­szego ich rozwoju. Dokumenty z 1519 r. dotyczące rozgraniczenia dóbr Tarnowskich i Mieleckich od królewszczyzn Raniżowa i Woli Raniżowskiej nic nie mówią o tych osadach. Wymieniony jest w nich Bór Dzikowiec. Nie ma wymienionego rewiru leśnego o nazwie Lipnica. Trudno więc zakładać, że był tu las o takiej nazwie, od którego wzięłaby swą nazwę Lipnica, tak jak było to w przypadku Dzikowca. Ponieważ dokumenty te nic też nie wspominają o jakichkolwiek osadach leśnych na zachód od Woli Raniżowskiej można zakładać, że wymienione w 1553 r.: Lipnica, Dzikowiec i Wola nie istniały w 1519 r. Chociaż nie można wykluczyć, że mogły tu już być pojedyncze sadyby, które dały początek tym osadom, ale były zlokalizowane poza strefą graniczną, którą obchodziła komisja królewska ustalająca granice tych dóbr i ich istnienie nie zostało odnotowane. Można przyjąć, że rozpoczęcie takich procesów osadniczych w pobliżu granic z dobrami prywatnymi mogło wręcz zobligować Tarnowskich i Mieleckich do komisyjnego ustalenia granic swoich włości. Otóż dość często tak było, że brak ściśle ustalonych granic między królewszczyznami, a dobrami prywatnymi, był korzystny dla panującego, co powodowało, że dobra królewskie rozrastały się kosztem dóbr prywatnych. Aby temu zapobiec, szlachta ciągle domagała się zapewnień, że król nie odmówi zgody na rozgraniczenie gdy się ktoś do niego o to zwróci. Takie zapewnienie szlachta otrzymała zresztą w przywilejach z lat 1422 i 1430. Poświadczenie tego zapewnienia uzyskała również od Kazimierza Jagiellończyka w 1454 r. Musiały być nierzadkie przypadki, że granice między dobrami królewskimi i szlacheckimi przesuwały się w głąb włości szlacheckich. Występowały one i na terenie Puszczy Sandomierskiej  czego przykładem są dzieje wsi Kopki koło Rudnika. Otóż wieś ta w nieznany sposób została włączona do dóbr królewskich przed 1444 r. Zwrócono ją dopiero w 1475 r. prywatnym właścicie­lom po zbadaniu i wyjaśnieniu całej sprawy. Widocznie Tarnowscy i Mieleccy również mieli obawy o granice swoich dóbr i dążyli do ustalenia dokładnej granicy z królewszczyznami. Sprawy granic między dobrami prywatnymi, a królewskimi były tym bardziej istotne wtedy na tym terenie, gdyż procesy osadnicze szczególnie się tu zaczęły nasilać. W II połowie XVI w. cały obszar między Niwiskami, aż po Kamień zostaje skolonizowany. Osadnictwo jest bardzo dynamiczne tak w dobrach prywatnych należących do Tarnowskich i Mieleckich jak również w królewszczyznach, gdzie to w okresie panowania ostatniego Jagiellona lokowane będą w borach królewskich wsie: Wola-Lipnica, Dzikowiec, Wola Jeżowa, Przewrotne, Pysznicka Wola, Stawogóra. Podjęta zostaje próba lokacji wsi Zielonka zwanej wtedy Ossówką. Jako elementu osadniczego użyto tu Mazurów z dalekiego Mazowsza, Świadczy o tym nie tylko gwara mieszkańców Płaskowyżu Kolbuszowsko - Raniżowskiego, ale również przekonanie mieszkań­ców tych wiosek, które przetrwało przez wieki, że oni są Mazurami i ich pogardliwe odnoszenie się do innych osad, które nie były skolonizowane przez Mazurów. Niektórzy jako argument, że Mazurzy stanowili tu podstawowy element osadniczy, wysuwają również to, że bardzo często występuje tu nazwisko Mazur. Nazwiska o etnicznym rodowodzie np.: Mazur, Rusin, Kozak, a są to miana dość popularne na tym terenie, nie zawsze są potwierdzeniem tego, że ten kto je nosi, jest potomkiem danej grupy etnicznej. Czasami etymologia nazwiska mogła być zupełnie inna. Dlatego też uważam, że taka interpretacja, iż wielość nazwisk o etnicznym rodowodzie świadczy o tym jakiego i byli osadnicy, może być zawodna i należy być tu bardzo ostrożnym. W przypadku Lipnicy mamy jednak jeszcze dodatkowy argument na to, że użyto tu jako elementu kolonizacyjnego - Mazurów. Otóż część lasu w Lipnicy jeszcze na mapach z II połowy XIX w. jest nazywana Mazowieckim Borem. Jest to las położony na zachód od drogi do Wilczej Woli. Na wschód od tej drogi las nosi nazwę Sojów Bór. Z tych nazw wynikałoby, że zachodnia część Lipnicy od drogi do Wilczej Woli w kierunku przysiółka Zagrody została skolonizowana przez osadników z Mazowsza. Oni to karczowali las, zagospodarowywali przydzielone im nadziały ziemi i dlatego ta część lasu, która graniczyła z ich gospodarstwami, została nazwana Mazowieckim Borem. Pierwsza nazwa wsi Wola - Lipnica świadczy, że lokacja spowodowała połączenie dwóch istniejących tu osad Woli i Lipnicy wymienionych już w 1559 r. jako oddzielne wsie. O ile procesy osadni­cze zachodziłyby tak jak w sąsiedniej Woli Raniżowskiej, czy Dzikowcu, polegające na przekształ­ceniu istniejącego przysiółka w wieś, to nazwa wioski powinna brzmieć Wola Lipnicka. Ponieważ obie osady tak Lipnica jak i Wola widocznie powstały w tym samym czasie i były zbliżone chyba pod względem wielkości oraz leżały na terenie należącym do Woli Raniżowskiej, trudno, aby utworzona z nich wieś nosiła nazwę jednoczłonową, a nazwa dwuczłonowa nie mogła zawierać przydawkowego wyróżnika, wskazującego na zaplecze akcji osadniczej, gdyż Wola nie była zapleczem osadniczym dla Lipnicy i odwrotnie. Dlatego też pierwsza nazwa jest połączeniem dosłownym nazw dwóch osad, połączonych aktem lokacyjnym w 1559 r. w jedną całość. Początkowo chyba z tych dwóch osad, to właśnie Wola była znaczniejszą osadą, gdyż jest wymieniona na pierwszym miej­scu. Zresztą pewne przesłanki wskazują na to, że była ona zlokalizowana w części zachodniej wsi, to znaczy na terenie od drogi do Wilczej Woli i Dzikowca w kierunku obecnego przysiółka Zagrody. Jeżeli przyjmiemy, że nazwa Wola nie tyle w warunkach ówcześnie funkcjonującej tu osady oznaczała okres wolnizny, co raczej puste ziemie oczekujące na osadników, to tu zapewne osiedli osadnicy mazurscy, na co wskazuje nazwa wcześniej wymienionego lasu. Można domniemywać, że Wola to obecna część wsi od Krzyżówki w dół ku Zagrodom, a Lipnica to część wsi od Krzyżówki w kierunku Woli Raniżowskiej. O ile tak było rzeczywiście, to nic dziwnego, że Wola była początko­wo znaczniejszą osadą, gdyż w tej części wsi gleby są lepsze. Z biegiem lat sytuacja zmieniła się na korzyść drugiej części wsi Lipnicy i ta nazwa przetrwała, natomiast człon nazwy Wola zaginął zupełnie. Ranga Lipnicy wzrastała, gdyż po lokacji powstawały i funkcjonowały najważniejsze in­stytucje jak: wójtostwo, później wybraniectwo i folwark królewski. O tym, że Lipnica to wieś powstała z dwóch osad, świadczy nie tylko pierwsza nazwa, ale również to, że do tej pory w topografii wsi i nazwach funkcjonują ciągle dwie części. Dziś te części noszą nazwę "Koniec" i Zagrody. Wcze­śniej Zagrody zwane były "Zakarczmiem", a również nazywano tę część wsi "Zabrowarzem". Na­zwy te pochodziły od karczmy i browaru, które były na folwarku wójtowskim, który funkcjonował w centrum wsi, gdzie dziś są pola zwane "Śtuki". Lokacją Woli - Lipnicy zajmował się Andrzej Konaszewski. Ród Konaszewskich to dziedzicz­ni sołtysi z pobliskiej Woli Raniżowskiej. Są oni tam wymienieni już w 1523 r. Należy podkreślić, że na przełomie I i II połowy XVI w. sołtystwo w Woli Raniżowskiej przestało być dziedziczne. Otóż dokument z 1552 r. informuje, że król Zygmunt August zezwala na wykup sołectwa z rąk sukcesorów Mikołaja Konaszewskiego przez Jana Szczuckiego. Kona­szewscy wrócą jednak na swoje łanowe sołectwo w Woli Raniżowskiej na mocy przywileju z 1561 r., kiedy to Andrzej Konaszewski uzyskuje zgodę na wykup sołectwa z rąk wyżej wymie­nionego Jana Szczuckiego - Wojskiego przyszowskiego. Te dwa dokumenty świadczą jednoznacznie, że Konaszewscy nie byli już wtedy dziedzicznymi sołtysami, tylko urząd ten, zresztą jak większość ówczesnych sołtysów, pełnili dożywotnio, ich spadkobiercy zachowywali tylko prawo do sumy wykupnej za sołectwo. Sołectwa zwane były też wójtostwami, gdyż pojęcia te od XV wieku w wielu wypadkach były stosowane zamiennie, a w II połowie XVI w. zanika pojęcie sołtystwo, które będzie stosowane, ale już w innym znaczeniu, gdyż używać się go będzie dla oznaczenia wybraniectwa. Pod koniec XVI w. utrwali się zasada stosowania tych pojęć w ten sposób, że wójt to ten, który użytkował majątek zwany wójtostwem, które stanowiło uposażenie dawnego zasadźcy, a więc tego, który zajmował się lokacją wsi. Sołtysem będzie i to nie tylko tu nazywany wybraniec. Wójtostwo w Woli - Lipnicy objęło swym zasięgiem najlepsze grunta leżące w centrum wsi po tzw. „Południowej Stronie". W 1564 r. jego wielkość to 1,5 łana. Powoli się ono rozrastało. W 1578 miało już 2,5 łana, a w 1611 r.- 4 łany. Na uposażeniu wójtostwa w Lipnicy znalazły się również: karczma, młyn, łąka, staw i barcie. Karczma należąca do wójtostwa była wybudowana w centrum wsi (dziś jest tu Ośrodek Zdro­wa). Było to centralne położenie skąd wychodziły drogi do Przyszowa, Dzikowca, Woli Raniżowskiej i Cmolasu. Karczma w tym miejscu przetrwała w Lipnicy aż do czasów drugiej wojny światowej. Do karczmy był też nadany nadział ziemi. Wynosił on w 1611 r. aż 3/4 łana. Przy wójtostwie tuż po lokacji funkcjonował również młyn wodny. Młynarz jest odnotowany w źródłach w 1567, 1578, i 1588 roku. Był on uposażony w nadział ziemi, który był dość duży, gdyż w 1578 r. wynosił 1 łan. Młyn w Lipnicy, będący na uposażeniu wójtostwa, był najprawdopodobniej zlokalizowany tuż za zabudowaniami folwarku wójtowskiego, w części pól, które noszą dziś nazwę "Sadzawcyny” Byt tu wtedy dość duży staw wodny, którego pozostałością jest nie tylko nazwa tej części pól ale również topografia tegoż terenu. Do tej pory zachowały się resztki grobli i zarys brzegów tego stawu. Dziś teren ten jest podmokłą łąką. Wójtostwo w Woli - Lipnicy było zlokalizowane pomiędzy terenem dawnych osad Wola i Lipnica. Stanowiło więc jak gdyby klamrę spinającą te dwie osady w jedną całość. Wraz z lokacją nowej wsi według prawa niemieckiego łączyło się to z podziałem ziemi na niwy i łany, przegrupowaniem ludności do nowych nadziałów, osadzeniem osadników na łanach, powstałych z dokonanego wymiaru, lub też na łanach, które potrzebowały karczunku i zagospodarowania. W krajobrazie wsi pojawi się nowa sieć drożna oraz tzw. "skotnie", "obszary" i "wieś". Najstarsza droga w Lipnicy to trakt biegnący z Cmolasu do Woli Raniżowskiej. Droga ta stała się osią, wzdłuż której zaczęła się sadzić nowo lokowana Wola - Lipnica. Z punktu centralnego przy tej drodze, tj. tuż przy zabudowaniach folwarku wójtowskiego, wychodziły drogi. Jedna na północ przez las, dzieląc go na dwie części: Mazowiecki i Sojów Bór. Łączyła się ona w pobliżu dzisiejszego przysiółka Maziarnia na Wilczej Woli z głównym traktem biegnącym od Rzeszowa przez Głogów, Raniżów, Wolę Raniżowską i dalej do Przyszowa, by w miejscowości Pławo nad Sanem połączyć się z traktem biegnącym od Sandomierza. Na pewno wozili tą drogą drzewo chłopi z Lipnicy do piły w Przyszowie, gdyż jest to najkrótsze połączenie z Przyszowem. Drogą tą uczęszczali i chłopi z pobliskiej Woli Raniżowskiej do pracy na folwarku w Nisku, gdzie byli zobowiązani odrabiać pańszczyznę. Trzecia droga, która była tu już w XVI w. to połączenie z Dzikowcem. Jest to dziś tzw. "Stary Gościniec”. Biegnie on od byłych zabudowań folwarcznych na południe wzdłuż pól zwanych „Śtuki”, następnie skręca na zachód i wychodzi w Nowym Dzikowcu, którego obszar stanowił wtedy uposażenie wójtostwa w Dzikowcu. Bardzo starą metrykę ma również połączenie z Raniżowem. Przemawia za tym fakt, że mieszkańcy Lipnicy należeli do parafii w Raniżowie. Tam się udawali do kościoła nie tylko na nabożeństwa, ale tam też byli chrzczeni, zawierali śluby i byli chowani na tamtejszym cmentarzu. Poza tym mamy informację, że jedna pusta rola w Lipnicy w 1602 r. należała do folwarku w Raniżowie. Musiało więc istnieć stałe połączenie między tymi miejscowościami, gdyż łączyły je wspólne instytucje kościelne i gospodarcze. Należy przypuszczać, że ówczesne połączenie z Raniżowem nie odbywało się dookoła przez Wolę Raniżowską tak, jak jest dziś lecz stanowiła je droga przez "Stołowe Góry" - piaszczyste wzniesienia na terenie pól Woli Raniżowskiej. Droga ta rozpoczynała się od zabudowań folwarku wójtowskiego, biegła za zabudowaniami po "Południowej Stronie". Dziś pozostałość tej drogi to tzw. "ścieżka kościelna". Następnie biegła przez wolskie pola i wychodziła w pobliżu zabudowań folwarcznych w Raniżowie. Drogą tą Lipniczanie udawali się jeszcze w XX wieku na odpusty i jarmarki do Raniżowa. Nowo lokowana Wola - Lipnica zawierała również takie elementy jak: "wieś", "skotnie" i "obszary". "Wsią", w Lipnicy nazywano wąski pas pastwiska po obu stronach drogi wiejskiej, sze­rokości od kilku do kilkudziesięciu metrów. Stanowił on własność całej gromady wiejskiej i przez nią był użytkowany. Skotnią nazywano pola przeznaczone na pastwisko. Ponieważ w Lipnicy skotnie zwano je­szcze w XIX w. wygonami, nazwa ta jeszcze bardziej nas utwierdza w przekonaniu, że były to pola, gdzie wypędzano (wyganiano) bydło na wypas. Skotnie leżały zawsze w obrębie łanów wymierzonych, ściśle oznaczonych i z góry miały wyznaczony cel tzn. miały służyć jako pastwisko, z którego prawo miała korzystać cała gromada jak i wójt, Wielkość skotni zależała od wiel­kości wsi a także od stanu hodowli. Na ogół, na ten cel przeznaczano od 1/2 do1 łanu. Skot­nia w Lipnicy nie stanowiła jednej całości, tylko była w 5 kawałkach, każdy wielkości po 1/4 łanu. Każda z tych 5 skotni znajdowała się w innej części wsi. Takie rozmieszczenie pastwisk wspólnych dla kmieci, jak i wójta wynikało chyba z tego, że nowo lokowana wieś była bardzo długą łańcuchówką i aby ułatwić wszystkim dostęp do pastwiska, nie zlokalizowano go w jed­nym miejscu, lecz w różnych częściach wsi, tak by każdy osadnik miał w miarę bliską drogę na wspólne pastwisko.

Cdn. Już wkrótce! Postaramy się także wzbogacić opis fotografiami z regionu.